malował Turner.

- Tak. To najbardziej żądny wiedzy człowiek, jakiego w życiu spotkałam. - Nagle
Wstał z biurka i oddał jej plik papierów.
szuka pan żony - syknęła tuż za nim Alexandra.
wardze, przeżycie szlachetnie urodzonego oblubieńca, to wszystko były sprawy nie podlegające sądownictwu. Obawiam się jednak, że gdybyś się zupełnie wyzbył sensacji, znalazłbyś się na pograniczu trywialności.
— Proszę go naprawić — odrzekł Tom, okazując roz-
Instynktownie odwróciła się i obronnym ruchem uniosła krzesełko tak, że jego nogi uderzyły w kogoś i wepchnęły go do basenu.
Hotel miał sto dwadzieścia pięć pokoi i apartament zajmujący ostatnie piętro, gdzie nocowało trzech prezydentów USA: Roosevelt, Eisenhower i Kennedy. W St. Charles zatrzymywali się też wszyscy gubernatorzy Luizjany, od czasu gdy hotel otworzył swoje podwoje, a także gwiazdy filmowe: Clark Gable, Marylin Monroe, Robert Redford. Nie dalej jak przed rokiem mieszkał tutaj Elton John, chociaż tata wcale nie był szczęśliwy, że przyjazd piosenkarza ściągnął do hotelu tłumy nastolatek polujących na autografy.
- On pije, prawda?
Tego dnia Lily znowu obudził słodki śpiew ptaków. Otworzyła oczy i uśmiechnęła się ze wzruszeniem. Kochana Gloria drzemała na krześle obok łóżka. Te dwa tygodnie, w trakcie których zaprzyjaźniła się z wnuczką, należały do najpiękniejszych w jej życiu. Pragnęła z całego serca, żeby i córka była przy niej, żeby jej wybaczyła, ale rozumiała, dlaczego tak się nie stało. Cóż, przecież już dawno pogodziła się z losem.
- Słyszałam. Wiem, że jest policjantem. - Hope wymówiła to słowo tonem, który nie pozostawiał wątpliwości, iż bycie gliną utożsamia się w jej pojęciu z wpadnięciem do kloaki.
ROZDZIAŁ DWUNASTY
- No, no, no! - przemówił męski głos. - Alexandra Beatrice Gallant w Londynie.
- A teraz postanowiłaś zostać starą panną.
- Gdzie jest pani Delacroix?

- Mama nie zawsze wie, co dla niej najlepsze - odezwała się Flic

Spojrzała mu w oczy i jej twarz złagodniała.
- Dobrzeje. W zadziwiającym tempie.
ożenkiem. Nie zamierzał jednak wspominać Ellisowi o swoich planach. Przynajmniej do

Alexandra dostrzegła, była Fiona Delacroix, dosłownie tonąca w żółtej tafcie. Na jej twarzy

będzie mógł go kupić, pomoże mi dotrzeć do kogoś, kto to
- Co tam się dzieje? - zainteresował się.
oczach pojawiły się łzy i potoczyły po różowo

Lucien podniósł wzrok. Tego ranka nie był w zbyt towarzyskim nastroju.

- W porządku - odrzekła i dodała pod nosem: - Wałkoń. - Nie
dla niego.
do ciotki, całkiem przypadkiem na jednym z przyjęć